O japońskim wychowaniu

W ostatnim economiście nekrolog Hiroo Onody, chyba ostatniego żołnierza II Wojny Światowej (złożył broń dopiero w 1974 po 30 latach prowadzenia partyzantki na Filipinach). Sama historia była mi znana wcześniej, łącznie z tym, że po powrocie do Japonii założył sieć szkół przetrwania, ale poniższy obrazek z jego dzieciństwa – nie.

Otóż Onoda jako sześciolatek źle się zachowywał, na co jego matka zaprowadziła go do świątyni, dała do ręki nóż i powiedziała, że skoro hańbi rodzinę swoim nieposłuszeństwem, to lepiej byłoby, gdyby się zabił…

Od dawna planuję napisać tekst o różnych stylach wychowania/nauczania/zarządzania (podobne rzeczy) i pomyślałem, że ta historia stanowi dobry punkt wyjścia.

W oczekiwaniu na ciąg dalszy proszę nie odchodzić od odbiorników.

Języki obce w pracy dyplomaty

Praca w dyplomacji bywa w internetowych (i nie tylko) dyskusjach przywoływana jako przykład ścieżki kariery w której znajomość języków obcych – w tym rzadziej nauczanych, egzotycznych- jest szczególnie przydatna. Tak się składa, że i jestem dyplomatą, i interesuję się językami. Więc za chwilę kilka słów o moich doświadczeniach i przemyśleniach na temat “języki obce a praca dyplomaty”.

Continue reading “Języki obce w pracy dyplomaty”

O malajskim (i indonezyjskim) – czy łatwo?

Malajski i indonezyjski słyną z prostoty. No, słyną to dużo powiedziane, bo większość zapewne nigdy nic konkretnego na ich temat nie słyszała, ale wśród towarzystwa miłośników dziwnych języków, do którego sam należę, faktycznie malajsko-indonezyjski jest całkiem często brany za przykład “jednego z najłatwiejszych języków świata”. Niżej parę zdań o tym, co mi się na temat tej łatwości wydaje.

Continue reading “O malajskim (i indonezyjskim) – czy łatwo?”