Czytając An Béal Bocht – 1 czyli tytuł

Postanowiłem wrócić do irlandzkiego, nie tyle by się go nauczyć (po co?), ile by przeczytać książkę, o której wiele słyszałem – “An Béal Bocht” Mylesa na gCopaleen (to pseudonim, ale o tym później). Pomyślałem, że przy okazji lektury będę spisywać tu spostrzeżenia i uwagi, które mogą kogoś zaciekawić.

Zacznijmy od tytułu. “An Béal Bocht” (czyta się to <a[n] be:l bocht>: [n] można wymawiać lub nie, a <e:> to długie e) znaczy dosłownie “biedne usta” i chodzi tu o idiom “an béal bocht a chur” – “zakładać/przyprawiać sobie biedne usta”, czyli wyolbrzymiać własną biedę i inne nieszczęścia żeby wzbudzić litość i współczucie, (albo po prostu dlatego, że się lubi narzekać).

Książka ta to parodia ważnego nurtu literatury irlandzkiej: biografii pisanych przez mieszkańców Gaeltachtów (czyli jedynych regionów – wiejskich i odległych – gdzie irlandzki jest jeszcze językiem żywym). Ponieważ obszary te w pierwszej połowie XX w. należały do najbiedniejszych w bynajmniej nie bogatej przecież Irlandii, w utworach tych łatwo znaleźć pełen katalog ludzkiej niedoli, coś jak w naszych nowelkach pozytywistycznych.

Podtytuł książki “An Milleánach” <a[n] milia:nach> wprost nawiązuje do najsłynniejszej chyba z biografii “An t-Oileánnach” <a[n] tilia:nach> Tomasa O’Crohana. Mam nadzieję, że z próby przybliżenia wymowy widać, że oba słowa się rymują. “An t-Oileánnach” znaczy “Wyspiarz”, O’Crohan opisuje w niej swoje życie na wyspie An Blascaod Mór (Great Blasket), ostatecznie opuszczonej (“zbyt trudne warunki życia”) w latach 50.

Z kolei “An Milleánach” znaczy dosłownie “obwiniacz, czepialski” i już chyba można się domyślać, z czym mamy tu do czynienia. Myles na gCopaleen podejmuje te same tematy co biografie, wyolbrzymiając je i parodiując. Drwi przy tym nie z autorów, ale z zachwytu dublińskich inteligentów (anglojęzycznych, ale tęskniących za irlandzkim), nad “autentyczną irlandzką prowincją”, w efekcie sprowadzającego irlandzkość do folkloru i malowniczej biedy.

W kolejnych częściach – jeśli powstaną – o autorze, człowieku piętrowych pseudonimów, oraz o kapitalnej parodii irlandzkiej “kwestii językowej” przedstawionej w książce.

This entry was posted in polyglottery and tagged , . Bookmark the permalink.