Isihlonipho – mowa szacunku kobiet

Reorganizacja tego bloga (i moich stron w ogóle) nie ogranicza się do wklejania starych lekcji perskiego. Zamierzam zebrać wreszcie w jednym miejscu wszystkie swoje ‘pisma rozproszone’, traktujące głównie – choć nie wyłącznie – o różnych ‘dziwnych’ językach. Na początek – tekst o ciekawym zjawisku występującym w niektórych językach używanych w RPA.

Poniższy tekst ukazał się po raz pierwszy na moim nieistniejącym już blogu o językach afrykańskich, publikowanym na stronie Afryka.org. A teraz do rzeczy.

Mam do powiedzenia parę słów o bardzo ciekawym, a mało znanym, zjawisku tyleż językowym, co społecznym. Chodzi o niewymawianie przez zamężne kobiety sylab, wchodzących w skład imion członków rodziny męża.

Zwyczaj specjalnego modyfikowania mowy przez mężatki w zulu i xhosa nazywany jest ukuhlonipha (dosł. okazywanie szacunku), zaś w sesotho ho hlonepha. Co ciekawe, społeczności południowej Afryki inne niż nguni (=zulu + xhosa + ndebele + swati) i sesotho nie znają go (przynajmniej nie w takim kształcie). W sesotho jest on zdecydowanie mniej rozbudowany i można wnosić, że rozwinął się pod wpływem kontaktu z kulturą nguni. Cytowane niżej konkretne formy pochodzą z języka xhosa.

Na czym polega ukuhlonipha? Najprościej mówiąc, jest to zwyczaj wyrażania szacunku teściom, członkom rodziny męża i/lub przywódcom jego klanu poprzez… niewymawianie ich imion, a nawet pojedynczych sylab wchodzących w ich skład. W ich miejsce mówi się aluzjami, zmienia niektóre dźwięki „zakazanych” sylab, bądź wręcz tworzy nowe słowa.

Np. synowa Mbony zamiast ubona ‘widzisz’ mówi ubheka; synowa Ncaphayi którego bratem jest Ntobeko zamiast undincamisile ‘zadziwiasz mnie’ mówi undi-amisile a zamiast intombazana ‘dziewczynka’ – intikazana

Mimo, że zestaw słów i sylab objętych językowym tabu jest odmienny dla każdej zainteresowanej (bo zależy od imion krewnych męża), słownictwo jest częściowo ustabilizowane – tj. występują powszechnie znane pary słów zamienników, których można użyć w przypadku konieczności stosowania ukuhlonipha. Niekiedy w xhosa używa się tu zapożyczeń o tym samym znaczeniu wziętych z bardzo bliskiego języka zulu (a w zulu odwrotnie, z xhosa): ukukhuluma zamiast ukuthetha ‘mówić’; albo wyrazów pokrewnych iphoba ‘potylica’ zamiast intloko ‘głowa’, bądź też neologizmów – zamiast umlilo ‘ogień’ – umbaso ‘krzesane’; zamiast ikofu ‘kawa’ – impungo ‘sączone’ itd.

Zasad tego, nowego dla siebie, języka, młoda mężatka uczy się od teściowej i szwagierek. Ukuhlonipha może być stosowane przez całe małżeńskie życie kobiety, lub też (tu występują lokalne różnice) do czasu urodzenia przez nią dzieci. W miastach zwyczaj praktycznie zanikł, ew. występuje w szczątkowej postaci, gdzie miejsce „zakazanych” słów zajmują zapożyczenia z angielskiego czy afrikaans, za to w tradycyjnych wiejskich społecznościach wciąż jest żywotny.

W szczególnych wypadkach, ukuhlonipha dotyczy także mężczyzn. Na przykład słynny Shaka, którego matka nosiła imię Nandi, z szacunku dla niej nie używał form pochodnych od rdzenia –mnandi ‘miły, dobry, smaczny’, zamiast nich tworząc nowe słowo –toti. Swoją drogą, więź łącząca Shakę z mamusią to temat na osobny artykuł.

Być może pokrewnym zjawiskiem jest tzw. isikhetha, czyli specjalny styl mowy chłopców przechodzących rytuał inicjacji, jednak ze względu na kulturowe znaczenie tajemniczości tego obrzędu, nie dysponuję bliższymi informacjami na ten temat.

Zjawiska podobne do ukuhlonipha prawdopodobnie występują także i w innych regionach Afryki, nie jest ono bowiem czymś szczególnie rzadkim w skali świata. U Aborygenów australijskich częste są tzw. „języki teściowej” (czyli specjalny styl mowy do komunikowania się z teściami) czy też zakaz wymawiania imion pewnych osób. Z kolei zamężne Abchazki i Kabardyjki nie powinny w ogóle odzywać się do mężczyzn – członków rodziny męża. Do samego męża nigdy nie zwracają się po imieniu, zamiast niego używając specjalnie wymyślonego przydomka. Przykłady podobnych zjawisk zapewne można byłoby mnożyć, pozostaje jednak smutnym faktem, że tylko drobny wycinek różnorodności językowo-kulturowej świata jest opisywany w polskiej literaturze, w tym również fachowej.

Główne źródło:  R. Finlayson Women’s language of respect: isihlonipho sabafazi [w:] R. Mesthrie (ed.) Language in South Africa, Cambridge University Press, 2004

This entry was posted in africana. Bookmark the permalink.

2 Responses to Isihlonipho – mowa szacunku kobiet

  1. Michał says:

    Niesamowite! Bardzo to ciekawe!
    Może w ogóle niewymawianie czyjegoś imienia jest zawsze oznaką szacunku? Dlatego w rodzinie ludzie zwykle zwracają się do siebie używając terminów pokrewieństwa a nie imion. Dzieci uczy się zwracania się do półobcych per wujku, ciociu, a nie po imieniu.

    Poza tym nadawanie imienia jest podobne jakoś do czynienia wizerunku. Wchodzeniem w intymny układ, który nie zawsze jest dopuszczalny.

    Może ta niechęć do posługiwania się sylabami należącymi jest podobna do niechęci jaką odczuwa się, gdy się mówi np. kurwa. Chętniej, zwłaszcza oficjalnie, się powie kurka, kurtka itp. Może wypowiadająca mężowską sylabę odczuwa tego rodzaju niechęć?

    • peterlin says:

      Nie wiem czy zawsze chodzi o szacunek. Jest jeszcze np. cała grupa zagadnień związanych z myśleniem magicznym typu “znam prawdziwe imię/nazwę = mam nad tym władzę” albo “wymawiam imię = przywołuję”.
      W Australii dość szeroko funkcjonuje zakaz (bezterminowo) wymawiania imion zmarłych krewnych. Ponieważ jako imiona funkcjonują rzeczowniki pospolite (bądź ich złożenia), po każdej śmierci trzeba odpowiednio modyfikować leksykon. To jedna z przyczyn dla których trudno rozrysować drzewko pokrewieństwa języków australijskich – leksyka, nawet podstawowa zmienia się na tyle szybko że trudno ustalać chronologię.

Comments are closed.