Języki afroazjatyckie

Kolejna część klasyfikacji języków Afryki – rodzina afroazjatycka. Na razie tylko berberyjskie są opisane dość szczegółowo. O kuszyckich traktuje odrębny artykuł.

Rodzina afroazjatycka (dawna, niestety czasem jeszcze spotykana nazwa: chamito-semicka) obejmuje około 350-400 (!) języków używanych przez ponad 300 milionów ludzi głównie w północnej „połówce” Afryki oraz w Azji Zachodniej (Półwysep Arabski, Palestyna, Lewant). Jej najbardziej znaną i najlepiej zbadaną podrodzinę tworzą języki semickie (historycznie m.in: babiloński, asyryjski, aramejski, starohebrajski, geez; obecnie m.in.: arabski, maltański, hebrajski, amharski).

Osobną podrodzinę stanowi język egipski we wszystkich swoich formach historycznych (od staroegipskiego po koptyjski). Na obszarze Rogu Afryki języki semickie jak amharski czy tigrinia sąsiadują z kolejną podrodziną języków afroazjatyckich – językami kuszyckimi, których najważniejszymi przedstawicielami są: oromo, somali, afar i bedża.  W południowo-zachodniej Etiopii występują z kolei języki omockie (omotyckie) z których najlepiej znany jest chyba język słynnych w kręgach turystyczno-podróżniczych Hamerów. Niektórzy uczeni sprzeciwiają się włączaniu omockich do rodziny afroazjatyckiej.

Na zachód i południe od jeziora Czad (czasem w wielkiej od niego odległości) używane są języki czadyjskie. Tu ze wskazaniem przedstawiciela nie ma problemu – powszechnie znanym językiem czadyjskim jest hausa, którym mówi znacznie więcej ludzi niż pozostałymi językami czadyjskimi (a jest ich około 200! – połowa wszystkich afroazjatyckich) razem wziętymi.

Obrazu rodziny afroazjatyckiej dopełniają języki berberyjskie, używane w Afryce Północnej, od Maroka aż do oazy Siwa w zachodnim Egipcie. Przodkowie Berberów znani byli w świecie klasycznym jako Libijczycy i stanowili zasadniczą masę ludności rzymskiej Afryki Północnej (inaczej mówiąc pojawili się na tych terenach na długo przed Arabami). Językiem z rodziny berberskiej mówili też rdzenni mieszkańcy Wysp Kanaryjskich – Guancze.

Język Guanczów wymarł, ale języki berberskie jako całość mają się wcale nieźle, mimo polityki językowej państw Maghrebu faworyzującej język arabski jako „ogólnonarodowy”. Do ważniejszych języków berberskich należy zaliczyć: (wschodnioberberskie) tasiwit w oazie Siwa, nafusi w Libii, (kabylskie) kabylski (=taqbajlit) w Algierii, (zenati) tarifit, (berberskie Atlasu) tamazight i taszelhit w Maroku, wreszcie (tuareskie) tamaszeq i tamahaq używane przez Tuaregów na rozległych przestrzeniach Sahary. Pierwsze dwa z wymienionych to języki małe, używane przez kilkadziesiąt tysięcy osób, użytkowników pozostałych trzeba liczyć w milionach (a liczyć trudno, bo wiarygodnych spisów ludności nie ma).

Z pozostałych warto wymienić używany przez kilkaset osób w Mauretanii język zenaga, interesujący z dwóch względów: po pierwsze, jest najbardziej „nietypowym” językiem berberskim (na ogół są one bardzo podobne do siebie nawzajem), po drugie, używany był w przeszłości przez konfederację plemienną Senhadża, od której, być może pochodzi nazwa Senegal.

This entry was posted in africana. Bookmark the permalink.